Nauka pływania wydaje się być dosyć trudnym przedsięwzięciem. Szczególnie jeśli nie jesteśmy już młodzi. Dochodzi wtedy jeszcze do tego bardzo często stres (wszyscy już dawno umieją pływać a ja?). A poza tym jak już się nauczę to i tak będę odstawał od tych, którzy pływają od dzieciństwa. Nic bardziej mylnego. Przecież tym, którzy pływają już długo nie wyrastają z czasem błony pomiędzy palcami, a płuca nie zamieniają się powoli w skrzela. Zależnie od tego jak intensywnie będziesz się uczył, po kilku miesiącach możesz pływać tak samo dobrze jak oni. A nawet lepiej. Założysz się? 🙂

Jazdy na rowerze się nie zapomina…

Tak naprawdę większość osób, które według Ciebie świetnie pływają znaczących postępów już nie robią. Jeżeli jeszcze robią to raczej skupiają się na kondycji. Ale o tym aby szlifować technikę mało kto myśli. Jest to w zupełności normalne. Tak naprawdę można to porównać do nauki chodzenia czy jazdy na rowerze. Czy zdarzyło Ci się ostatnio poprawiać technikę chodzenia? A może analizowałeś swoją jazdę na rowerze? To się może zdarzyć oczywiście jeśli na przykład zainteresowałeś się chodziarstwem lub kolarstwem. Ale nie są to rzeczy, które spędzają nam sen z powiek. Dlatego większość z pływaków uważa, że to czego nauczyli się w dzieciństwie lub młodości w zupełności im wystarcza. I tu do basenu wkraczasz Ty :-).

Spokój ducha i bezpieczeństwo ciała.

Pamiętaj od początku o bezpieczeństwie. Dlatego właśnie naukę prowadź na basenie a nie np. jeziorze. Nawet jeśli plaża jest strzeżona. Na wodach otwartych jesteśmy dużo mniej widoczni dla ratowników. Na basenie staraj się wybrać takie miejsce, żeby ratownik dobrze Cię widział. Możesz też uprzedzić go, że w wodzie nie radzisz sobie jeszcze najlepiej. Dobry wybór to tor przy ścianie, pomocne też mogą być linki oddzielające poszczególne tory. Na początku często się ich przytrzymuj. Rozluźnij się, woda lubi wyluzowanych 🙂

naukaplywania3

Zakładam, że swoją naukę pływania zaczynasz zupełnie od zera (jeżeli jesteś już trochę dalej, po prostu omijaj poszczególne etapy). A więc zaczynamy od oswojenia się z wodą. Jeżeli masz dużą wannę możesz zacząć już nawet tam, zaoszczędzisz trochę czasu na basenie :-). Jeżeli nie masz wanny a oddech w wodzie sprawia Ci problemy to możesz też użyć dużej miski. To może się wydawać śmieszne ( i bardzo dobrze, najlepsza nauka to ta przez zabawę) ale to ćwiczenie jest podstawą! Daje nam ono uczucie większej pewności  w wodzie. Ten etap dla niektórych osób (w tym dla mnie) w zasadzie nigdy się nie kończy. Po prostu po wejściu do basenu zawsze robię kilka głębszych wydechów pod wodą. Pozwoli to nam na “przestawienie się” na odmienne warunki tak dla oddychania jak i zachowania całego ciała.

Ćwiczenie 1. Weź głęboki oddech i zanurz głowę.

Najpierw możesz próbować bez wypuszczania powietrza. Potem próbuj wypuszczać powietrze ustami. Docelowo w tym ćwiczeniu chodzi o to, aby wypuszczać powietrze przez nos. To przygotuje Cię do pływania trzema stylami: Żabką, kraulem i delfinem.

Ćwiczenie 2. Połóż głowę na wodzie.

To ćwiczenie trzeba wykonywać na stosunkowo płytkiej wodzie. Stój stabilnie na nogach. Pochyl ciało tak aby móc położyć głowę na boku. Lekko wynurzone są głowa, szyja i ramiona. Połóż głowę na lewym uchu i pozwól jej “dryfować”. Po prostu rozluźnij mięśnie szyi, ramion i daj głowie poleżeć swobodnie na wodzie. Oczywiście głowa będzie lekko zanurzona (zamknij usta, lekko oddal nos od powierzchni wody) ale powinieneś poczuć, że zachowuje się niczym bojka :-). Następnie połóż głowę na drugim boku. Od początku staraj się nauczyć oddychać na obie strony, to się przyda jak przejdziesz do nauki pływania kraulem.

Ćwiczenie 2a. Teraz nabierz powietrza i przekręć głowę zanurzając ją całkowicie. 

Przekręć głowę tak aby móc popatrzeć na dno basenu. Pod wodą zrób wydech i spróbuj powrócić spokojnie do wcześniejszej pozycji. To ćwiczenie przygotowuje do oddechu w stylu dowolnym, czyli kraulu. 

naukaplywania2

Pełne zanurzenie!

Jest wiele osób, które umieją pływać ale głowy nigdy nie zanurzają. Pomijając kraul ratowniczy (kraul z wynurzoną cały czas głową w celu obserwacji) takie pływanie bardzo męczy i nadwyręża kręgosłup, szczególnie odcinek szyjny. Nie jest też tajemnicą, że wynurzanie głowy podczas pływania mocno nas hamuje. Więc jeśli chcesz by Twoje treningi na basenie były efektywne, bezpieczne i przyjemne to nie ma innej drogi jak pełne zanurzenie! 🙂

 

W części pierwszej to już wszystko, jak zwykle czekam na setki komentarzy :-). Podziel się swoimi doświadczeniami, wątpliwościami. Jeśli nie umiesz pływać to napisz w czym widzisz największą trudność. Jeśli świetnie pływasz to udziel słownego wsparcia tym, którzy jeszcze pływać nie umieją. Niedługo i tak spotkacie się na torze, to tylko kwestia czasu 🙂